HUZARia z Zielonego Wzgórza

To była rewelacyjna sobota. Bartosz Huzarski wrócił z Tour de France i postanowił ze swoimi kibicami zablokować na chwilę drogi dookoła Sobótki :)Na facebookowe zaproszenie Huzara do wspólnego kręcenia na rowerach odpowiedziało 40 osób. Zbiórka pod stadionem miejskim obok Alei Gwiazd Kolarstwa, wspólna fota i lecimy.


Pogoda jak na zamówienie, trasa rewelacyjna. Dla stałych uczestników imprez kolarskich w Sobótce zupełna nowość. Warto tam wrócić, żeby nie powielać ciągle trasy z Mistrzostw Polski.


Nigdy z czymś takim się nie spotkałem. Nigdy nie słyszałem, żeby inni kolarze organizowali podobne spotkania. Nie wiem skąd pomysł Bartosza Huzarskiego (trzeba będzie zapytać) na taką akcję, ale to strzał w dziesiątkę. Oby więcej, oby częściej! :)

Trasa liczyła 50 kilometrów. Końcówka na Tąpadle kompletnie mnie zniszczyła i nie byłem w stanie utrzymać koła z najlepszymi, ale nie to było najważniejsze. Wiedziałem, że na mecie czeka nagroda i że to będzie niezły NUMER! :)

Meta w Sulistrowiczkach w knajpce Zielone Wzgórze. Siedzimy, gadamy, odpoczywamy. Pamiątkowy medal Huzara z TdF przechodzi z rąk do rąk. 


Huzar śmiga z kawą między stolikami jakby cale życie kręcił interesem restauracyjnym, a nie na rowerze. Człowiek czuje się jak w domu. Odpowiada na pytania, dzieli się wrażeniami z pierwszego w życiu Tour de France. Normalny facet. Nawet nogi, jak nie ze zdjęcia. Mówię Wam-człowiek z krwi i kości! :) Żaden cyborg!


Pierwszy raz miałem okazję porozmawiać z Bartoszem Huzarskim w 2006 roku. Byłem praktykantem w tygodniku Słowo Sportowe i za wszelką cenę chciałem tam wprowadzić rewolucję i wrzucić kolarstwo na pierwszą stronę.  Byłem głupi i naiwny. Połknęła moje marzenia brutalna rzeczywistość tak jak peleton pochłania uciekiniera. Gazeta żyła piłką od Ekstra do B klasy, więc zadanie kolarskie było praktycznie niemożliwe do zrealizowania. Ciężko było się przebić, ale nie odpuszczałem. Ruszał akurat Tour de Pologne, więc pasowało, żeby do gazety dolnośląskiej wrzucić wywiad z kolarzem z Dolnego Śląska.

No to dzwoniłem. Huzar zawsze miał czas, żeby pogadać z zielonym praktykantem. Nie odmawiał wywiadów, choć uczciwie mówiłem mu, że szanse na to, że wywiad wejdzie do gazety są małe. To był mój pierwszy kontakt "zawodowy" ze sportowcem z górnej półki. Pierwsze przetarcie w zawodzie. (Dopiero później była moja najważniejsza "czarna"specjalizacja, czyli Crumpy, Holdery, Golloby). Oczywiście miejsca na wywiad z Bartoszem Huzarskim w gazecie nie było. Naczelny odrzucił, bo ważniejsze były wyniki piłki nożnej albo reklama margaryny. Na szczęście nie zmarnowało się, bo kolarskie portale internetowe działały już wtedy prężnie: http://www.pro-cycling.org/index.php?kategoria=teksty&pokaz=2&artykul=232

Po latach widzę, że na starym podwórku sporo się zmieniło. Nie wiem czy po sukcesach Kwiatkowskiego i Majki czy trochę wcześniej po totalnej rewolucji redakcji Słowa Sportowego, ale dziś patrzę na okładkę gazety, a tam Huzar! To co mi się nie udało siedem lat temu, udało się redaktorowi Czechowi:  http://www.slowosportowe.pl/rozmowa-z-bartoszem-huzarskim-kolarzem-ekipy-netapp-endura-uczestnikiem-tour-de-france.html


I to mnie cieszy (choć zazdroszczę), bo pokazuje, że kolarstwo znowu może być na topie. Szkoda tylko, że trzeba było czekać na tak wielkie sukcesy, a nie umieliśmy wspierać tego sportu w kryzysie. Piłkarze dostają mega kredyt zaufania od trzydziestu lat. Gdzie tu sprawiedliwość?! Ale koniec narzekania. Cieszmy się kolarską chwilą! Niech trwa.

I tak siedzi cała HUZARia pod Zielonym Wzgórzem, a na odchodne Bartosz Huzarski wpada z kopertami...

A w środku niespodzianka. W życiu bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka! Wpadajcie przy następnej okazji do Sobótki! Z tego Huzara to jest niezły... numer! :)




Panie Bartoszu, za dziennikarskie przetarcie 2006 i niezły numer 2014, bardzo dziękuję!

Tomasz Armuła

Chwila przed startem

Mroczu atakuje przed metą

Renata pokonała Dominika na podjeździe;)

Meta

Przepraszam kierowcę w białym aucie, że jadę z lewej, ale Huzar... Sami rozumiecie...;)
 

0 comments:

Publikowanie komentarza