Wypad do Bielic za nami. Zostałem oszukany, bo organizator obiecał mi więcej kilometrów po asfalcie, a skończyło się na zjazdach po kamieniach i dziurach. Ale nie ma co narzekać. Powody do rozpaczy byłyby gdybym wziął kolarzówkę zamiast górala.
O Bielicach poczytacie więcej tutaj na stronie organizatora wyjazdu. A poniżej kilka ciekawostek przeczytanych na crazynauka.pl podczas przerwy regeneracyjnej. Przygotowania do Klasyku karkonoskiego trwają. Pozostał miesiąc.
Rower to dzieło geniusza – maszyna, która najwydajniej przekłada pracę ludzkich mięśni na przemieszczanie się.
Ponad 95 proc. wysiłku mięśni osoby pedałującej przekłada się na ruch do przodu, a zaledwie niecałe 5 proc. marnowane jest wskutek oporów tocznych, tarcia w łożyskach itp. Jazda na rowerze jest bardziej efektywna niż chodzenie - gdy idziemy przy każdym kroku część energii marnujemy na unoszenie całego ciała.
Jednak to, jak szybko jedziemy, zależy w dużej mierze od energii włożonej w pokonanie oporu powietrza. Aby podwoić prędkość, trzeba ponad 2-krotnie zwiększyć zużycie energii. Jeśli podczas jazdy po płaskim przy bezwietrznej pogodzie przyspieszymy z 12 km/h do 32 km/h, opór powietrza zwiększy się aż o 1800 proc.
Dlatego jazda „na kole” innego rowerzysty bardzo się opłaca (co łatwo zaobserwować podczas wyścigów kolarskich). Przy prędkości 32 km/h zmniejsza ona zużycie energii o 18 proc., a przy 40 km/h - o 27 proc.
O Bielicach poczytacie więcej tutaj na stronie organizatora wyjazdu. A poniżej kilka ciekawostek przeczytanych na crazynauka.pl podczas przerwy regeneracyjnej. Przygotowania do Klasyku karkonoskiego trwają. Pozostał miesiąc.
![]() |
Najtrudniejszy wypad górski w życiu za mną:) |
Rower to dzieło geniusza – maszyna, która najwydajniej przekłada pracę ludzkich mięśni na przemieszczanie się.
Ponad 95 proc. wysiłku mięśni osoby pedałującej przekłada się na ruch do przodu, a zaledwie niecałe 5 proc. marnowane jest wskutek oporów tocznych, tarcia w łożyskach itp. Jazda na rowerze jest bardziej efektywna niż chodzenie - gdy idziemy przy każdym kroku część energii marnujemy na unoszenie całego ciała.
Jednak to, jak szybko jedziemy, zależy w dużej mierze od energii włożonej w pokonanie oporu powietrza. Aby podwoić prędkość, trzeba ponad 2-krotnie zwiększyć zużycie energii. Jeśli podczas jazdy po płaskim przy bezwietrznej pogodzie przyspieszymy z 12 km/h do 32 km/h, opór powietrza zwiększy się aż o 1800 proc.
Dlatego jazda „na kole” innego rowerzysty bardzo się opłaca (co łatwo zaobserwować podczas wyścigów kolarskich). Przy prędkości 32 km/h zmniejsza ona zużycie energii o 18 proc., a przy 40 km/h - o 27 proc.